Volkswagen Amarok 2.0 BiTDI Highline

Z jednej strony mamy samochód typowo użytkowy, resory piórowe, stały napęd 4x4 i pakę ze sporą ładownością, z drugiej zaś czterodrzwiowe nadwozie z wykończonym na dobrym poziomie wnętrzem i komfortem samochodu osobowego. Czy takie połączenie ma jakieś wady?

Wygląd zewnętrzny

Z zewnątrz samochód wygląda świetnie. Trójbryłowe nadwozie i sporych rozmiarów skrzynia ładunkowa bardzo dobrze współgra z przetłoczeniami na całej długości nadwozia sprawiając wrażenie niesamowitej masywności i potęgi samochodu. Amarok wyglądem imponuje i bardzo rzuca się w oczy, a wrażenie to wzmacnia opcjonalny pakiet chromowany zawierający progi ze stopniem, orurowanie na pace i dodatki na pasie przednim.

Wrażenie robią także jego wymiary. Ponad 5,2m długości, 2,2 szerokości(z lusterkami) oraz 1,8m wysokości plasują go w czołówce największych pickupów dostępnych w Europie.

Paka została wyłożona tworzywem odpornym na zarysowania, więc możemy na niej przewozić praktycznie wszystko. Za możliwość jej przykrycia trzeba jednak dodatkowo zapłacić. Według aktualnego konfiguratora najtańsza pokrywa przestrzeni ładunkowej kosztuje 6 tysięcy złotych.

Wnętrze oraz pozycja za kierownicą

Wraz z dużymi wymiarami zewnętrznymi idzie ilość miejsca we wnętrzu. Wnętrzu, do którego trzeba jeszcze wsiąść. Na szczęście VW pomyślał o osobach niższych i wyposażył Amaroka w specjalny próg, a także w uchwyt na słupku, za który możemy się "wciągnąć" do środka. Po zajęciu miejsca w wygodnym fotelu kierowcy każdemu od razu poprawi się humor. Wszyscy inni są niżej, co daje niesamowite poczucie władzy i bezpieczeństwa. Odnośnie bezpieczeństwa, nikt nie wymusza pierwszeństwa na tak dużym samochodzie, a jeden kierowca Corsy postanowił nagle się zatrzymać i mnie przepuścić, gdy czekałem do skrętu w lewo :).

Sama deska rozdzielcza jest wykonana na zadowalającym poziomie. Nie ma większych problemów ze spasowaniem elementów, a plastik sprawia wrażenie naprawdę trwałego. Dodatkowo bardzo łatwo się go czyści z wszelkiego rodzaju śladów po butach itd.
Wrażenie robi szerokość kabiny. Szerokie fotele kierowcy i pasażera rozdzielone są megawygodnym podłokietnikiem, na którym obie siedzące z przodu osoby bez problemu mogą się jednocześnie opierać bez przepychania się. Z tyłu miejsca także jest wystarczająco nawet dla trzech osób.

Co ciekawe, mimo tego, że samochód ten ma właściwości aerodynamiczne małego domu w środku jest względnie cicho, bo nawet przy prędkości 120 km/h nie ma większych problemów z hałasem.

Silnik oraz napęd

Do napędzania testowego egzemplarza służył dwulitrowy diesel o dwóch turbosprężarkach rozwijający moc 180 KM i moment obrotowy 420 Nm. Wydawałoby się, że jak na ważący ponad dwie tony samochód dwulitrowy silnik to będzie sporo za mało, ale tragedii nie ma. Samochód do prędkości 120 km/h odpycha się dość żwawo. Nie jest to demon prędkości, ale nie w tym celu został stworzony. W terenie zaś 180 KM zdecydowanie wystarcza. Dzięki zastosowaniu dwóch turbosprężarek efekt turbodziury jest praktycznie nieodczuwalny.

Skrzynia biegów radzi sobie z samochodem dobrze, jest jednak dość leniwa i przy dynamiczniejszym przyspieszaniu potrafi haczyć. Napęd 4MOTION realizowany jest przez dyferencjał Torsen, który podczas jazdy w lekkim terenie sprawdza się bardzo dobrze. W cięższych warunkach brak blokady centralnego dyferencjału i skrzyni redukcyjnej jest odczuwalny. Wersja z automatyczną skrzynią biegów jest jeszcze gorsza, ponieważ nie ma nawet dostępnej blokady tylnego mostu. Podczas przejazdów przez piach zagrożone może być sprzęgło. Krótkie przełożenia skrzyni biegów w pewnym stopniu zastępują brak reduktora, ale osobom zainteresowanym jazdą głównie w ciężkim terenie zalecałbym wersję z dołączaną przednią osią i osobną skrzynią redukcyjną.

Spalanie, jak na samochód o takich rozmiarach, jest akceptowalne. 12 litrów w mieście, w trasie podobno około 9, czego niestety sam nie miałem okazji sprawdzić. Jeżdżąc głównie w terenie trzeba się liczyć z nieco wyższym spalaniem, w granicach 14–15 litrów.

Zawieszenie i zdolności terenowe

Samochód, jak na woła roboczego w postaci pickupa, prowadzi się dość pewnie. Precyzyjny układ kierowniczy i niezależne zawieszenie z przodu sprawiają, że mamy wrażenie panowania nad tym samochodem i w większości sytuacji to wrażenie jest słuszne. Podczas jazdy na szutrze należy jednak uważać, ponieważ jakiekolwiek szybsze wejście w zakręt może się zakończyć dość efektownym zarzuceniem tyłem, co w przypadku ponad dwutonowego samochodu jest dość ciekawym wrażeniem. Im więcej kilogramów mamy wrzucone na pakę tym mniejsze jest prawdopodobieństwo wystąpienia takiego efektu.

Z tyłu mamy resory piórowe. Niezbyt wyrafinowane, ale zdecydowanie trwałe. Za dopłatą można zamówić jeszcze trwalsze zawieszenie Heavy Duty, które to podnosi dodatkowo maksymalną ładowność pojazdu.

Jeżeli chodzi o zdolności terenowe to Amarok sprawdził się bardzo dobrze. Z prześwitem na poziomie 23 cm i głębokością brodzenia 50 cm co prawda może być problem z przeprawami przez rzeki, ale głębokie kałuże, strumyki i przejazdy przez błota nie robią na Amaroku większego wrażenia. Kąt natarcia 28 stopni i zejścia 23,6 stopnia nie są złymi wynikami. Kąt rampowy na poziomie 23 stopni też jest zadowalający. Podjazd pod górkę o nachyleniu 45 stopni rzekomo nie stanowi dla Amaroka problemu, niestety nie miałem dostępu do tak stromego podjazdu, jednak okolice 35–38 stopni ani na chwilę go nie zatrzymały. Podczas zjazdów przydaje się włączany przyciskiem obok dźwigni odpowiadającej za skrzynię biegów tryb OFF-ROAD zawierający asystent zjazdów. Puszczamy zarówno gaz jak i hamulec, a samochód sam dostosowuje siłę hamowania aby jak najpłynniej i najbezpieczniej zjechać.

Problemem może być wyciągnięcie Amaroka z kryzysowej sytuacji przez inny samochód, ponieważ niestety nadwozie nie posiada żadnych elementów, do których można szybko zaczepić linę.

Cena i ogólna opinia

Amarok po bliskim kontakcie naprawdę robi wrażenie. Nie spodziewałem się, że będzie to samochód komfortowy i w miarę praktyczny podczas poruszania się po mieście. Nie ma się co spodziewać prowadzenia gokarta, przyspieszenia Formuły 1 ani komfortu limuzyny, ale jak na samochód tej klasy to wszystkie z tych trzech elementów są na zadowalającym poziomie.

Jeżeli potrzebujecie woła roboczego, którym przy okazji można komfortowo pojechać zarówno w trasę jak i po bułki do sklepu, Volkswagen Amarok w wersji 180-konnej z 8-biegowym automatem będzie dobrym rozwiązaniem. Jednak jeśli planujesz dużo czasu spędzać w terenie, polecam wersję z 6-biegowym manualem i reduktorem.
Testowany egzemplarz kosztował 143077zł netto, co moim zdaniem nie jest wygórowaną ceną jak za dobrze wyposażony samochód o tak wysokim poziomie sprawności w terenie.

Za użyczenie samochodu dziękuję dilerowi Grupa Krotoski Cichy w Łodzi.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Blogi:

Jakimi zasadami rządzi się Formuła E? Poznaj historię i początki Formuły E Nie mogę się doczekać autonomicznych samochodów Kia Venga 1.4 DOHC L - test [wideo] Lancia Ypsilon III 1.2 8V 60 KM - inna niż myślisz Mercedes 450 SL (R107) - błotniki, pokrywa dachu i elementy różne BMW Serii 4 Gran Coupé - skok na kasę Kubańska przygoda, czyli BMW 5 GT Maciek testuje - BMW 118d M-Sport Niemcy vs Polska – dwa motoryzacyjne światy Fiat Aegea - krok w drodze po sukces Maciek Testuje - Škoda Yeti 2.0 TDI Monte Carlo Fiat ma ogromny problem, ale widać światełko w tunelu Škoda Superb - nowa limuzyna dla ludu! Honda Civic Type R - dzika bestia dostała turbo! "Paris et Tour Auto 2015" cz. 2 (ciąg dalszy) "Paris et Tour Auto 2015" cz. 2 Ford Fiesta - mała piękność Audi TT - trzy generacje stylu Włochy - Italiano cuore "Paris et Tour Auto 2015" cz. 1 Jeep Renegade - amerykanin z Włoch VII Ogólnopolski Zlot Mustangów | Toruń 25.04.2015 USA - kraj spełnionych marzeń

Popularne w tym tygodniu:

Renault Clio R.S. 220 Trophy – test [wideo]